Transformacja na życie eko nie musi być wyrzeczeniem

Lech Kaniuk, współzałożyciel i CEO SunRoof, w rozmowie z TOGETAIR: Uważamy, że zdecentralizowanie produkcji energii to przyszłość energetyki.

TOGETAIR: Czym wyróżniają się proponowane przez SunRoof dachy?

Lech Kaniuk, współzałożyciel i CEO SunRoof: Proponujemy rozwiązanie „2 w 1” – dach, który chroni budynek, jest jednocześnie instalacją fotowoltaiczną. Jest to zarazem rozwiązanie dużo bardziej estetyczne niż nakładanie paneli na wcześniej położone dachówki – często „gryzą się” one wizualnie. To, co proponuje SunRoof, funkcjonuje równie dobrze jak tradycyjna fotowoltaika, ale jest zintegrowane z całym budynkiem. Ponadto nasze rozwiązanie zakłada wykorzystanie znacznie mniejszej ilości materiałów, a to przekłada się na niższy ślad węglowy – cel, który bliski jest wszystkim troszczącym się o przyszłość planety.

Czy statystycznego Kowalskiego stać na takie rozwiązanie?

Jak najbardziej. W wielu przypadkach dach SunRoof będzie tańszy niż łączny koszt tradycyjnego dachu i nakładanych na niego paneli fotowoltaicznych. Nie musimy też przeznaczyć całej powierzchni pod produkcję prądu – połowa może być aktywna, a druga pokryta blachą czy szkłem, żeby zachować spójny design. Pracujemy też także nad tym, by zaoferować dach za złotówkę.

Na czym polega ta oferta?

To oferta dla klientów indywidualnych, którą wkrótce wprowadzimy. Idea polega na tym, że prąd produkowany przez dach, odsprzedawany innym użytkownikom, spłaca inwestycję. Dzisiaj propozycję „dachu za 1 zł” kierujemy do miast w Polsce. Mamy na tą inwestycję przeznaczony budżet 100 milionów złotych. Mam nadzieję, że w br. z tej oferty będą mogli skorzystać Kowalski i Kowalska.

Myślicie też o wirtualnej elektrowni.

Tak, chodzi o przejście od produkowania energii w jednym zakładzie do wytwarzania jej przez sieć użytkowników. Użytkownicy naszych dachów podłączeni do sieci mogliby stać się wspólnie odpowiednikiem tradycyjnej elektrowni. Każdy dodawałby swoją cegiełkę, a my jako SunRoof mamy systemy do magazynowania energii i zarządzania nią. Uważamy, że zdecentralizowanie produkcji energii to przyszłość energetyki. To szansa dla Polski, aby przyspieszyć przejście w 100% na energię odnawialną.

Widzicie szanse na decentralizację, ale barier zapewne też nie brakuje?

Jako spółka, która działa już na pięciu rynkach europejskich, dostrzegamy, że praktycznie w każdym kraju, mimo że wszystkie są członkami Unii, obowiązuje nieco inne prawo. Musimy się więc odnaleźć w tym gąszczu legislacyjnym. Ponadto energetyka odnawialna jest dziś na takim etapie jak internet w swoich początkach. Powinniśmy iść energiczniej w stronę ułatwień dla prosumentów, znoszenia barier dla inicjatyw na rzecz produkowania „zielonej” energii.

Na szczycie klimatycznym TOGETAIR, w którym brał Pan czynny udział (podobnie zresztą jak w ubiegłorocznym), sporo mówiło się o potrzebie edukacji społeczeństwa. Nie wszyscy wszakże są już świadomymi prosumentami.

Ludzie nie interesują się aż tak bardzo technologią, chcieliby żyć komfortowo i ekonomicznie. Transformacja na życie eko wcale nie musi być wyrzeczeniem – to trzeba pokazywać. Samochód elektryczny oprócz korzyści dla środowiska daje więcej miejsca dla pasażerów i na bagaż, a jeśli  jednocześnie napędzamy go prądem, który wytwarzamy na własnym dachu, to możemy mieć frajdę z pięknych, praktycznych produktów, żyć w zgodzie z naturą i zarazem nie musieć godzić się na wielkie kompromisy finansowe. A to tylko jeden z  pozytywnych przykładów.