Offshore – początek długiej i owocnej żeglugi dla polskiego local content

Morska energetyka wiatrowa zarysowuje niezwykle pozytywne perspektywy przed polską gospodarką, w tym dla wzrostu gospodarczego stoczni i lokalnych społeczności. Aby wykorzystać tworzące się szanse, potrzeba skutecznych działań i projektów rozwojowych. Te realizuje Agencja Rozwoju Przemysłu S.A., której celem jest wprowadzenie polskiego offshore na szerokie wody.

Nawet o 4 albo 5 mld euro rocznie mógłby wzrosnąć polski PKB przy sukcesywnym budowaniu w naszym kraju elektrowni wiatrowych o mocy 8 gigawatów. Do 2030 roku nad Wisłą powstałoby także od 70 tys. do 130 tys. nowych miejsc pracy. Wartość dodana wygenerowana przez polskie przedsiębiorstwa w związku z realizacją i obsługą inwestycji  w morskie farmy wiatrowe oraz późniejszą ich eksploatacją mogłaby wynieść zaś aż 68 mld zł. Tak wynika z dokumentów związanych z procedowaniem ustawy o offshore. 

Optymistyczne scenariusze

Z inwestycji w morskie farmy wiatrowe wynikają istotne korzyści, przede wszystkim impuls rozwojowy dla local content. Czym dokładnie jest local content? Jest to wykorzystywanie miejscowych różnorakich aktywów (materiałów, pracowników itp.) w celu wytwarzania danego produktu w miejscu jego przeznaczenia (zamiast importu aktywów z innego obszaru). Łatwo obliczyć, że gdyby poziom local content łańcucha dostaw przy realizacji budowy farm wyniósł 50 proc., mogłoby to przynieść polskiemu przemysłowi współpracującemu z offshore 50 mld zł przychodów w ciągu dekady. 

To rzecz jasna scenariusze najbardziej optymistyczne. W chwili obecnej szacunki mówią, że potencjalny udział polskich przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw mógłby wynieść od 20 do 25 proc. I to przy założeniu wykorzystania pełni mocy wytwórczych i stuprocentowej skuteczności w wygrywaniu przetargów, co, rzecz jasna, jest mało realne. Dojście do poziomu 50 proc. to ogromne wyzwanie. Polska może je zrealizować tylko z pomocą odpowiedniego otoczenia regulacyjnego i skutecznie rozplanowanych i poprowadzonych działań.

Obecny stan MEW globalnie

Ale dlaczego właściwie mielibyśmy wykonywać tę ciężką pracę, inwestując w offshore? By odpowiedzieć na to pytanie, spójrzmy na kondycję tego sektora w skali globalnej. Morska energetyka wiatrowa w ostatnich latach przeszła długą drogę – jeszcze jakiś czas temu był to sektor o niewielkich możliwościach zaspokajania potrzeb energetycznych. Dziś jest inaczej – farmy wiatrowe mogą dostarczać energię wielu gospodarstwom domowym w całej Europie.

Rozwój sektora widać także poprzez obserwację zatrudnienia. Szacunki Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej wskazują, że w 2016 roku na Starym Kontynencie na stanowiskach powiązanych bezpośrednio z morską energetyką wiatrową było zatrudnionych ok. 75 tys. osób.

Dlaczego Polska?

Gdzie w tym krajobrazie miejsce dla naszego kraju?

Okazuje się, że Polska jest niezwykle perspektywicznym rynkiem pod kątem rozwoju potencjału morskiej energetyki wiatrowej. Stanowią o tym dogodne warunki naturalne – w tym mocny stabilny wiatr i relatywnie niewielka głębokość na znacznym obszarze wyłącznej strefy ekonomicznej. Optymistyczny scenariusz potencjału mocy, jaka może być zainstalowana w strefie, to 28 gigawatów.

Cel długoterminowy to sprawić,  by polskie firmy zostały generalnym wykonawcą komponentów w ramach przemysłu offshore. Jednak budowa tych kompetencji to wieloletni proces. Celem krótkoterminowym jest sukcesywne nabywanie kompetencji poprzez budowę farm na Bałtyku. 

Te perspektywy znajdują odbicie w powszechnym postrzeganiu Polski przez ekspertów zajmujących się sektorem. W raporcie Acuris Studios przeprowadzonym na podstawie ankiet z kilkudziesięcioma przedstawicielami kadry menadżerskiej z firm inwestujących w offshore nasz kraj został ulokowany na trzecim miejscu wśród prognozowanych rynkowych liderów rozwoju nowych farm wiatrowych. Szacunki zawarte w raporcie wskazują, że już w 2034 roku na polskim morzu może być generowana moc o wartości 9,6 gigawata.

Jak wykorzystać ten potencjał? Drogą synergia i wzrost kompetencji

Szansę rozwojową dla Polski oraz dla local content zawartą w morskiej energetyce wiatrowej dostrzega Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. By tworzyć efektywne środowisko rozwoju dla polskiego przemysłu w kontekście MEW, podjęła konkretne działania, konsolidując podległe sobie spółki działające na rynku stoczniowym oraz offshore. Tym sposobem w wyniku integracji spółek Stocznia Gdańsk, GSG Towers, Baltic Operator i Energomontaż Północ Gdynia (EPG) powstał nowy podmiot - Grupa Przemysłowa Baltic (GPB). 

Baltic Operator, korzystając z majątku Stoczni Gdańsk i GSG Towers, prowadzi działalność w branży stoczniowej, energetyki wiatrowej, offshore (w tym oil & gas) oraz infrastruktury przeładunkowej. Dotąd firma realizowała szereg projektów dostaw dla lądowej energetyki wiatrowej przez to budując kompetencje dla rozpoczęcia produkcji wież na potrzeby polskiego rynku offshore. Z kolei Energomontaż Północ Gdynia S.A. (EPG) jest wiodącym polskim producentem wysoko wyspecjalizowanych, w pełni wyposażonych konstrukcji stalowych dla sektora offshore, energetyki konwencjonalnej, odnawialnej i nuklearnej, przemysłu chemicznego i petrochemicznego oraz przemysłu okrętowego. EPG realizowała już dostawy wszystkich zakresów dostaw dla morskich farm wiatrowych.

Widać więc, jaki potencjał może zostać uwolniony dzięki współpracy spółek do tej pory funkcjonujących samodzielnie. Synergia zaistniała dzięki powołaniu do życia Grupy Przemysłowej Baltic może zaowocować dynamicznym wzrostem kompetencji polskiego local content w kontekście offshore. A przecież możliwości produkcyjnie w kontekście morskiej energetyki wiatrowej występują w przypadku kilku spółek Grupy Kapitałowej ARP. Wśród nich można wymienić Odlewnię Rafamet z Sochaczewa posiadającą doświadczenie w produkcji odlewów z żeliw sferoidalnych, czy spółkę ENERGOP  zajmującą się prefabrykacją kompletnych rurociągów, konstrukcji stalowych dla sektora offshore.

Local content i łańcuchy dostaw

Cel jest jasny – polskie przedsiębiorstwa mają stać się ważnym elementem w globalnych łańcuchach produkcji na rynku offshore.

Wiatr wiejący na Bałtyku ma dawać energię nie tylko gospodarstwom domowym, ale także rodzimym firmom, toteż ARP S.A. jednoznacznie wspiera ideę local content. Oznacza ona, że wsparcie dla poszczególnych inwestycji w ramach morskiej energetyki wiatrowej powinno być uzależniane od udziału krajowych przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw, oraz wpływu realizowanych inwestycji na społeczność lokalną.

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. proponuje zawarcie przez podmioty realizujące inwestycje umowy sektorowej (sector deal), której stroną powinna być także administracja rządowa. Umowa ta będzie zawierać precyzyjne zasady realizacji inwestycji, uwzględniające ideę local content. Takie rozwiązanie zabezpieczyłoby interesy polskich firm, wspomogłoby stymulację lokalnej gospodarki, a także pozwoliłoby w pełni wykorzystać potencjał drzemiący w Polsce. Potencjał ten widać nie tylko w niskich kosztach, ale także w lokalizacji zakładów produkcyjnych w zakresie dostaw. Daje ona przewagę polskim firmom w stosunku do konkurencyjnych firm europejskich i azjatyckich. I właśnie tę przewagę należy wspierać, by następnie skutecznie ją wykorzystywać.

Wejście na zagraniczne rynki

Celem jest jednak również ekspansja. Wkroczenie polskiego local content na rynki zagraniczne może zaowocować zdobywaniem doświadczenia we współpracy z międzynarodowymi koncernami. W ten sposób nasze przedsiębiorstwa będą mogły zdobyć know-how i technologię, która pozwoli im na zdobycie pozycji na rynku offshore.

By zrealizować te zamierzenia, należy przedsięwziąć szereg działań. Zalicza się do nich opracowanie i wdrożenie strategii rozwoju potencjału produkcyjnego i usługowego w oparciu o dokładne zmapowanie rynku, ustalenie obszarów priorytetowych oraz kluczowych produktów i usług. Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. wraz z Grupą Przemysłową Baltic są obecnie w trakcie tego procesu. Istotna będzie także dalsza konsolidacja i integracja potencjału krajowego w wybranych kluczowych zakresach działalności, umożliwiająca samodzielne występowanie na rynku w roli głównego dostawcy i wykonawcy. Wreszcie kreowanie i wzmacnianie krajowych marek na rynku offshore wraz z aktywnym prezentowaniem oferty na rynkach zagranicznych. 

Współpraca z wybranymi zagranicznymi dostawcami kluczowych technologii lub elementów może służyć budowie kompetencji polskiego local content. Właśnie w tym celu ARP S.A. podpisała umowę z General Electric oraz oraz list intencyjny z Siemens Gamesa Renewable Energy. 

Umowa z General Electric zakłada współpracę w zakresie rozwoju morskich farm wiatrowych i projektów fotowoltaicznych w Polsce. Zgodnie z porozumieniem strony będą wspólnie rozwijać krajowy potencjał produkcyjny i usługowy w sektorze nowoczesnych konwencjonalnych oraz odnawialnych źródeł energii. Spółki planują również prace nad wdrożeniem rozwiązań teleinformatycznych, związanych  z cyberbezpieczeństwem infrastruktury przemysłowej. Porozumienie to stanowi efekt rozmów prowadzonych od 2017 roku.

Z kolei list intencyjny z Siemens Gamesa Renewable Energy podpisany w czerwcu zeszłego roku zakłada wzmocnienie potencjału produkcyjnego odnawialnych źródeł energii. Baltic Operator podpisał przy tym umowę na dostawę 11 wież wiatrowych dla jednej z farm lądowych w Polsce. Owa farma ma być zlokalizowana na terenie województwa pomorskiego i składać się maksymalnie z 11 turbin SG132 o mocy 3,45 megawatów każda. Planowana całkowita moc farmy wyniesie 38 MW. Dostawa i instalacja turbin oraz uruchomienie farmy ma nastąpić do końca marca 2021 roku.

Nabieramy wiatru w żagle

Konsolidacja spółek mogących najpełniej wykorzystywać potencjał local content w budowaniu offshore, czy tworzenie scenariuszy budowy kompetencji rodzimych spółek to działania, które musimy podejmować jako państwo, by sukcesywnie i wytrwale rozwijać potencjał offshore w Polsce. Choć dziś jesteśmy wciąż na początku drogi, jej kres może przynieść wielomiliardowe korzyści, a przede wszystkim wydanie wspomóc liczne firmy przemysłowe, biznesy, a ostatecznie także lokalne społeczności poprzez tworzenie miejsc pracy. Wiatr w żagle polskiej gospodarki? Wielce prawdopodobne. By w pełni go wykorzystać musimy podążać we właściwym kierunku i trzymać się obranego kursu. Ale początek żeglugi wygląda nader obiecująco.

Tekst: Agencja Rozwoju Przemysłu